Ogólnie uważa się molibden za składnik wpływający korzystnie na wysokość plonowania roślin, jakość plonów oraz rozwój flory bakteryjnej w glebie. Niemała jest także jego rola w organizmach zwierząt. Pierwiastek ten bierze udział w procesie wiązania azotu i redukcji azotanów w roślinach i w brodawkach korzeniowych u motylkowatych. Jest głównym składnikiem enzymu hydrogenazy i bierze udział w metabolizmie szeregu pierwiastków. W glebie o odczynie zasadowym molibden jest uwalniany ze związków nieprzyswajalnych dla roślin. Hamujący wpływ na pobieranie tego składnika przez rośliny wywiera obecność manganu i glinu, w przeciwieństwie do fosforu. Jedynie w przypadku nawożenia superfosfatem należy się liczyć ze zmniejszonym pobieraniem molibdenu przez rośliny, spowodowanym obecnością w tym nawozie, siarczanów, które utrudniają pobieranie molibdenu. Ujemną korelację między zawartością molibdenu a siarka opisuje Jones. Przyswajalność molibdenu może być zmniejszona występowaniem wodorotlenków żelaza,, toteż konkrecje żełaziste mogą zawierać znaczne ilości molibdenu niedostępnego dla roślin.
Wapnowanie powoduje podwyższenie zawartości molibdenu w trawach. W doświadczeniach przeprowadzonych na ten temat wykazano przy pH 4,9 zawartość 0,183 ppm Mo, a z chwilą wzrostu pH do 6,6 nastąpiło zwiększenie stężenia molibdenu do 0,665 ppm. Podobnie u motylkowatych wystąpiła zależność, miedzy wapnowaniem i zawartością molibdenu. Molibden stymuluje pobieranie potasu, jego ilość wzrasta pod wpływem akumulacji azotu w roślinach. Stwierdzono także wpływ molibdenu na wzrost ilościowy aminokwasów, takich jak asparagina, treonina, walina, a wiec wzrost wartości biologicznej mierzonej suma podstawowych aminokwasów — WAE. Na szczególna uwagę zasługuje stwierdzenie ujemnego- wpływu molibdenu na pobieranie miedzi przez rośliny, co prowadzi do zatruć na tle nadmiaru molibdenu w organizmie zwierząt, przy jednoczesnym niedoborze miedzi. Nic też dziwnego, że w wielu krajach poświęca się dużo uwagi występowaniu molibdenu w glebach i roślinach. Odpowiednie badania gleboznawcze w połączeniu z rejestracją chorób bydła występujących zależnie od zawartości Cu i Mo w glebie, umożliwiają wykreślenie map, ułatwiających wyodrębnienie niebezpiecznych rejonów, czego przykładem jest Wielka Brytania.
Brak żelaza w roślinach powoduje chlorozę. Minimalna zawartość żelaza potrzebna do syntezy chlorofilu wynosi 20 ppm. W związku z tym, że żelazo ma wpływ na syntezę chlorofilu, przy jego niedoborze w roślinach może nastąpić obniżenie pobierania dwutlenku węgla. Wzrost pH gleby, a więc nadmiar wapnia i obecność dużych ilości manganu hamuje pobieranie żelaza, które przechodzi w wodorotlenki trudno dostępne dla roślin. W niektórych krajach, np. w Irlandii, stwierdzono na glebie torfowej o pH 5,0—5,4 i małej zawartości żelaza, spadek plonu runi łąkowej, wywołany chlorozą. Jak się okazuje, chloroza występuje szczególnie silnie u niektórych gatunków traw, np. u wiechliny łąkowej i kupkówki pospolitej. Jednocześnie stwierdzono, że chlorotyczne tkanki są bogatsze pod względem ogólnej zawartości żelaza, a uboższe w jego aktywną formę. Formą zapasową żelaza u roślin jest fitoferryna, która służy do budowy białka zawierającego żelazo. Zawartość żelaza jest z reguły znaczna w naszych glebach łąkowych, nie ma więc potrzeby nawożenia tym składnikiem. Może być tylko rozpatrywana kwestia przyswajalności zasobów żelaza glebowego i zasobności roślin w ten składnik, a także przyswajalności przez organizm, zwierzęcy związków żelaza znajdującego się w skarmianych roślinach. W badaniach nad regeneracją hemoglobiny u zwierząt stwierdzono najwyższe działanie przy spasaniu traw, średnie przy spasaniu koniczyn, a najsłabsze przy spasaniu ziół.
Pobieranie żelaza z roztworów glebowych jest u roślin prawdopodobnie bardzo zróżnicowane. Udało się bowiem wyodrębnić tymotkę łąkową i koniczynę białoróżową, mające najwyższą zdolność przyswajania żelaza, w ilości do 50% z podanego chlorku żelazowego. W świetle analiz roślin z terenu woj. olsztyńskiego stwierdzono przeciętnie w trawach od 137 do 304 ppm Fe, a w koniczynie łąkowej od 91 do 200 ppm Fe w s. m. W ziołach występuje żelazo w najwyższych ilościach. Przyswajalność przez zwierzęta żelaza znajdującego się w wymienionych ziołach nie była jednakowa, najwyższą odznaczało się żelazo babki, średnią cykorii, a najniższą krwiściągu. Bardziej przyswajalne okazało się żelazo z chlorku żelazowego niż z połączeń organicznych znajdujących się w ziołach. Przy kwaśnym odczynie gleby ilość przyswajalnego żelaza wzrasta, podobnie jak manganu i dochodzi do zjawiska konkurencyjności obydwu elementów. W porównaniu do maganu żelaza jest w roślinach więcej. Stosunek Fe : Mn wynosi w badaniach Liwskiego l—3 : 1. Rośliny rozwijają się normalnie przy stosunku Fe : Mn wynoszącym 1,5 —2,5 : l, ale występują odchylenia, wynoszące rap. u roślin bagiennych l : 10—17. Nadmiar manganu powoduje gromadzenie się żelaza trójwartościowego, a rośliny odczuwają brak czynnego żelaza dwuwartościowego.
Darń łąkowa wpływa na kumulację znacznych ilości substancji organicznych w glebie, dlatego już kilkuletnie użytki zielone w zasadzie nie wymagają nawożenia organicznego. Stosowanie go na łąkach i pastwiskach jest jednak uzasadnione, jeśli w gospodarstwie, znajdują się nadwyżki nawozów organicznych, pozostające po wykorzystaniu ich przede wszystkim na gruntach ornych. Możliwości te wzrastają w gospodarstwach o dużym odsetku powierzchni użytków zielonych, przy znacznej obsadzie zwierząt i małym udziale gruntów ornych. Spośród różnych nawozów organicznych największe znaczenie ma dzisiaj gnojowica, a następnie gnojówka i obornik, najmniejsze — kompost. Nawożenie organiczne przez koszarzenie zwierząt ma szersze zastosowanie w rejonach górzystych naszego kraju. Ogólnie znany jest wszechstronny, dodatni wpływ nawozów organicznych na. siedlisko glebowe i na. rośliny. Forma, ilość oraz przyswajalność składników pokarmowych, znajdujących się w nawozach organicznych są bardzo zróżnicowane, co zaznacza się w plonowaniu. Prawidłowe ich wykorzystanie jest możliwe tylko przez uprzednie zbadanie zawartości w nich składników pokarmowych, aby odpowiednio zwiększyć lub ograniczyć ilości tych, które dostarczane są w nawozach mineralnych. Należy podkreślić, że przy jednoczesnym stosowaniu nawozów organicznych i mineralnych dochodzi do znacznego współdziałania, dzięki czemu zwiększa się wykorzystanie składników pokarmowych.
Obecnie wzrasta coraz szybciej udział nawozów organicznych w ogólnej ilości składników pokarmowych przeznaczanych dla produkcji roślinnej. Niejednokrotnie dochodzi do-produkcji gnojowicy, gnojówki i obornika w takiej ilości, że nawozów tych nie można w całości wykorzystać w danym gospodarstwie, grozi to bowiem ujemnym ich oddziaływaniem na siedlisko glebowe i jakość produkowanej paszy. Próbuje się ustalić dopuszczalne dawki nawozów, biorąc pod uwagę liczbę,zwierząt w danym gospodarstwie. Przy utrzymywaniu dużych stad. zwierząt uzyskany nawóz staje się nawet kłopotliwym balastem Problem ten jest trudno rozwiązać w gospodarstwach prowadzących chów zwierząt na dużą skalę, a nie mających dostatecznej powierzchni gruntów ornych i użytków zielonych w swoim zapleczu. Nic też dziwnego, że trudności w pozbywaniu się ogromnych ilości nawozów organicznych stają się tematem różnych konferencji naukowych i technicznych. Dochodzi do sytuacji, w której .gospodarstwa prowadzące chów zwierząt powinno się traktować, jako zakłady przemysłowe, produkujące duże ilości ścieków, z obowiązkiem ich oczyszczania. Wiadomo bowiem, że bezpośrednie stosowanie gnojowicy w dużych ilościach może wywołać wzrost liczby bakterii i wzrost stężenia N—NO3, N—NH4 i S—SO4 w wodzie glebowej i gruntowej oraz w ciekach wodnych płynących w sąsiedztwie . Ponadto odchody zwierzęce, zwłaszcza drobiu, mogą być również źródłem skażenia powietrza.
